Chciałam wreszcie zamknąć usta hejterom. Napisałam dla nich nawet piosenkę "Rutyna". O tym, że często się oczekuje, że zawsze będę tą Ewą Farną, którą widzą w telewizji, Kiedy o pół do dwunastej, po godzinie rozdawania autografów, powiem, że muszę już iść, bo czeka na mnie spakowany zespół albo jestem po prostu zmęczona po koncercie, wtedy słyszę: "Ty suko, nie gwiazdorz", co jest przykre - wyznała Ewa w rozmowie z dwutygodnikiem.
W dalszej części wywiadu Farna opowiedział o fanach, którzy są dla niej wsparciem w każdej sytuacji.
- Nauczyłam się już jednak, że wszystkim nie dogodzę i muszę oddzielić takich ludzi od prawdziwych fanów. Oni są super. Niedawno po koncercie powiedzieli mi, że organizują całą grupą urlop nad morzem i zapraszają mnie, bym do nich wpadła. A po każdym koncercie mają afterparty. Ale są i tacy, którzy uważają, że wszystko co robię, jest ściemą. Boli mnie to, bo sama nie znoszę ściemy.
Nie da się ukryć, że Ewa jest idolką dla wielu nastolatków. W końcu jej kariera udowadnia, że dzięki pracowitości i ambicji można dojść na sam szczyt. Niewątpliwym kolejnym sukcesem Ewy jest rola jurora w czwartej edycji polskiego "X-Factor". Zobacz: Farna czwartym jurorem w "X-Factor"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz